Tak Dobronianka szykuje się na jesień

Zajrzyjcie z nami za kulisy powstawania FARMY DYŃ i przygotowań do JESIENI

Jesień w Dobroniance nie pojawia się z dnia na dzień.
Zanim alejki wypełnią się pomarańczowymi dyniami, zanim powstaną ogromne figury zwierząt, a pierwsi Goście zrobią zdjęcia w jesiennych sceneriach, przez kilka dni na terenie całego obiektu trwa prawdziwa metamorfoza.

140 ton dyń. Dziesiątki scenerii. Kilka hektarów terenu. I cała ekipa Dobronianki pracująca na 100%!

Tak właśnie rodzi się tegoroczna jesień. 🎃

Jedna dynia nie waży przecież wiele. Kilka można przenieść w rękach. Ale 140 TON? To tysiące dyń, które trzeba przywieźć, rozładować, przenieść, posegregować, a następnie, jedna po drugiej, ułożyć w przygotowanych aranżacjach.

I właśnie teraz możecie zobaczyć efekty tej pracy niemal w każdym zakątku Dobronianki. Dynie pojawiają się przy alejkach, na trawnikach, przy wybiegach i w miejscach, które jeszcze kilka dni wcześniej wyglądały zupełnie inaczej. Powstają dyniowe dywany, piramidy i jesienne zakątki.

Patrzymy na to wszystko z perspektywy całego obiektu, sami czasem nie możemy uwierzyć, jak bardzo Dobronianka zmienia się jesienią.

W tym roku postanowiliśmy jeszcze mocniej połączyć dwa światy, które najbardziej kojarzą się z naszym miejscem, zwierzęta i dynieDlatego z dyń, słomy i jesiennych dekoracji powstają ogromne figury i scenerie przedstawiające zwierzęta. Na terenie Dobronianki spotkacie między innymi konia, wiewiórkę, rybę, małpę.

Za każdą jesienną fotografią zrobioną później na Farmie Dyń kryje się ogrom pracy ludzi, których często na tych zdjęciach nie widać.
Nasza ekipa od wielu dni przenosi skrzynie, rozstawia dekoracje, buduje konstrukcje, układa dynie, przewozi słomę, porządkuje alejki i dopracowuje kolejne zakątki. Pracujemy zespołowo, ręce są pełne pracy, przed nami wiele wyzwań i „schodów” do pokonania. Fakt jest jednak taki, że nic tak nie scala zespołu jak wspólny cel i zadanie 🎃
A widok pięknie prezentujących się efektów wynagradza wszystko. Wieczorem patrzymy na miejsce, które rano było jeszcze pustym fragmentem terenu, a teraz stoi tam ogromna jesienna sceneria.

Podczas gdy my przenosimy dynie i budujemy dekoracje, natura ma własny harmonogram przygotowań do kolejnej pory roku.

Poza zmianami w środowisku widać też pierwsze oznaki jesieni u naszych podopiecznych. 
Alpaki, które wiosną przechodzą coroczne strzyżenie, przez kolejne miesiące ponownie obrastają charakterystycznym runem. Owce również prezentują swoje coraz bardziej „jesienne” futrzaste sylwetki.
U danieli jesień oznacza natomiast jeden z najbardziej charakterystycznych momentów w roku, jest to okres godowy, czyli bekowisko. Zachowanie samców zmienia się, a ich donośne odgłosy mogą stać się kolejnym sygnałem, że lato naprawdę dobiegło końca.

Jesień można więc u nas nie tylko zobaczyć. Można ją usłyszeć, poczuć i obserwować w naturze.

Tegoroczna jesień jest dla nas szczególna jeszcze z jednego powodu. Wiosna i lato przyniosły w Dobroniance prawdziwy baby boom!

Na świat przyszło między innymi aż siedem młodych alpak. Do naszej zwierzęcej rodziny dołączyły również młode owce babydoll i herdwick, antylopy garna, aguti, mary patagońskie, skunksy, daniele, gwanako, a także renifer Śnieżka. Z toreb swoich mam zaczęły wyglądać również młode kangury. 🦘

Dla wielu z nich będzie to pierwsza jesień w życiuPierwsze chłodniejsze poranki. Pierwsze opadające liście. Pierwsze jesienne tygodnie spędzone razem ze swoim stadem.

Kiedy więc będziecie spacerować pomiędzy tysiącami dyń, warto na chwilę odejść od scenerii i spojrzeć również na wybiegi. Tam jesień tworzy zupełnie inne obrazy, takie, których nie da się zaplanować ani zbudować.

Wiosną wszystko budzi się do życia. Latem Dobronianka tętni zabawą. Zimą pojawiają się światła i świąteczny klimat. Ale jesień… Jesień zdecydowanie należy do dyń. 🎃

Pomarańczowy zaczyna pojawiać się wszędzie. Do tego dochodzą słoma, wrzosy, kolorowe liście i naturalne dekoracje. W powietrzu czuć chłodniejsze dni, a w kawiarni pojawiają się sezonowe smaki i aromaty.

I właśnie to najbardziej lubimy w przygotowaniach do Farmy Dyń.

Obserwowanie, jak dzień po dniu cały obiekt zmienia swoje oblicze.

Najcenniejszy jest moment, kiedy jeden z naszych Gości stanie przed jedną z naszych scenerii z dzieckiem za rękę. Ktoś inny zrobi rodzinne zdjęcie. Ktoś po raz pierwszy nakarmi alpakę. Ktoś wypije ciepłą kawę podczas jesiennego spaceru. A dla któregoś dziecka wizyta w Dobroniance stanie się jednym z tych wspomnień, do których wraca się po latach. 

Scenerie wciąż się udoskonalają i wciąż powstają nowe alejki.

Tej jesieni nie może cię u nas zabraknąć 🍂🎃🦙

Do ZOObaczenia! 

Thumbnail

Poprzedni artykuł
Atrakcje...

Thumbnail

Następny artykuł
Dobronianka...